Policjanci wyjaśniają okoliczności, w jakich 64-letnia mieszkanka powiatu przemyskiego padła ofiarą oszusta działającego metodą "na wnuczka". Kobieta na prośbę rzekomego syna zaciągnęła pożyczkę w banku, a następnie przekazała obcemu mężczyźnie 20 tys. złotych.
Wczoraj, pokrzywdzona usłyszała w słuchawce telefonu głos mężczyzny. Z uwagi na fakt, że niewyraźnie słyszała zapytała rozmówcę czy to dzwoni jej syn i podała jego imię. Dzwoniący oczywiście potwierdził ich pokrewieństwo.
W trakcie rozmowy mężczyzna przekazał kobiecie informację o tym, że właśnie spowodował wypadek drogowy a kobieta, która została w nim poszkodowana w zamian za niezgłaszanie tego faktu Policji, chce pieniądze w wysokości 20 000 złotych.
Kobieta poinformowała go, że nie posiada takiej kwoty, na co mężczyzna powiedział, że może wziąć pożyczkę w banku. Zatroskana matka zrobiła tak, jak sugerował jej rzekomy syn. Gdy uzyskała pieniądze to dowiedziała się, że gotówkę w imieniu krewnego odbierze jego kolega. Wkrótce potem, w domu pokrzywdzonej pojawił się młody człowiek, któremu kobieta dała 20 tysięcy złotych.
O tym, że padła ofiarą oszusta dowiedziała się 15 minut po przekazaniu pieniędzy, kiedy dodzwoniła się do syna i uzyskała informację, że on aktualnie pracuje za granicą, nie spowodował żadnego wypadku i nie prosił o pieniądze.
Policja apeluje o rozwagę i ostrożność! Bądźmy podejrzliwi, gdy ktoś prosi nas o pożyczkę. Osoby starsze i samotnie mieszkające, są szczególnie narażone na przestępstwo ?na wnuczka?. Radzimy, aby przed przekazaniem nieznajomym pieniędzy, sprawdzić wiarygodności rozmówcy i skontaktować się z rodziną. W przypadku obaw i podejrzeń, co do próby dokonania oszustwa należy, niezwłocznie powiadomić Policję.